Spacer z dzieckiem, czyli 10 przeszkód, które napotka każda matka z wózkiem

Tyle dni na to czekałaś! Wasz pierwszy spacer. Przygotowałaś się do niego bardzo skrupulatnie. Wózek kupiłaś nie byle jaki, a polecany przez guru parentingowe. Do tego przeczytałaś milion opinii na jego temat. Przygotowałaś też strój dla maluszka, sama się też wyszykowałaś. I wreszcie wychodzisz. A tu.. niespodzianka! Nie jest tak kolorowo, bo na drodze… Przeczytaj Spacer z dzieckiem, czyli 10 przeszkód, które napotka każda matka z wózkiem

1.Schody

<img src="http://ladybuu.pl/wp-content/uploads/2017/05/18450100_1437613536290996_1841117390_n.jpg" alt="Spacer z dzieckiem, czyli 10 przeszkód, które napotka każda matka z wózkiem" />I tu zaczynają się schody… Powinien być podjazd. Dobre słowo- powinien. Ale nie ma! Nie ma też nikogo w pobliżu, kto mógłby ci pomóc pokonać pierwszą przeszkodę. Nie ma też innej, przyjaźniejszej drogi. Skupmy się na tym, co jest. Jest- a raczej są- schody, które nawet trudno policzyć. Łapiesz więc nieporadnie wózek i rozpoczynasz swój pierwszy po ciąży trening siłowy. Podnosisz go razem z dzieckiem. A może w torbie masz już jakieś zakupy? Idziesz powoli, idziesz ostrożnie. Jeden, dwa, pięć… Już prawie jesteś, jeszcze dwa stopnie. Hurra, dobra nasza! Teraz będzie tylko lepiej…

2.Krawężnik

Hmm, może to ,,tylko lepiej” wyrwało mi się za szybko… Przecież jeszcze jest krawężnik! Krawężnik niczego sobie- gruby, solidnie zrobiony. Zastanawiasz się, po co komu on w takim miejscu, ale trudno znaleźć odpowiedź na to pytanie. Chwytasz więc za rączkę wózka i starasz się tak go podnieść, żeby dzidzia w środku się nie obudziła. O, chyba się uda, o, jeszcze sekunda i… Nie, nie udało się, cichutko kochanie, mamusia da smoka…

3. Kałuża<img src="http://ladybuu.pl/wp-content/uploads/2017/05/IMG_7031.jpg" alt="Spacer z dzieckiem, czyli 10 przeszkód, które napotka każda matka z wózkiem" /><img src="http://ladybuu.pl/wp-content/uploads/2017/05/IMG_7036.jpg" alt="Spacer z dzieckiem, czyli 10 przeszkód, które napotka każda matka z wózkiem" />

Niezrażone wcześniejszymi porażkami dziarsko maszerujemy dalej. O nie, kałuża. Jak ona się tutaj ostała? W końcu nie padało już kilka dni. Najgorsze, że trudno ją ominąć, szlag by to! No trudno, trzeba iść naokoło, oby tylko ostatni raz.

4.Brak chodnika

Wydawać by się mogło, że to się zdarzyć nie może. No bo jak to tak, w kilkudziesięciotysięcznym mieście ulica bez chodnika? A jednak. Jak to było w takich sytuacjach, idzie się po lewej, czy po prawej stronie jezdni? Pamięć cię zawodzi, więc wujek Google pomoże. Tak myślałaś, po lewej. Ruszasz więc przed siebie, lekko dygocząc, bo te samochody są tak blisko. Oj, nawet nie przypuszczałaś, że kiedyś zatęsknisz za chodnikiem.

5.Nierówności na drodze

Takie nierówności chyba mają swoją nazwę. Czy to nie są aby wertepy? Długo jednak się nie zastanawiasz, bo wózek tak podskoczył, że maleństwo odbiło się jak na trampolinie i poleciało dwa metry do góry. Przestraszona sprawdzasz, czy nic się nie stało. O dziwo właśnie nic, dziecko śpi jak zabite. To chyba niewłaściwe słowo, na wszelki wypadek sprawdzasz, czy oddycha. A może by tak przenieść wózek tez przez te nierówności?

6.Dziura

<img src="http://ladybuu.pl/wp-content/uploads/2017/05/IMG_7031.jpg" alt="Spacer z dzieckiem, czyli 10 przeszkód, które napotka każda matka z wózkiem" /><img src="http://ladybuu.pl/wp-content/uploads/2017/05/IMG_7039.jpg" alt="Spacer z dzieckiem, czyli 10 przeszkód, które napotka każda matka z wózkiem" />

Hej ho, hej ho, do lasu by się szło! Hej ho, hej… Bum! O nie, o nie, wpadłaś do dziury! Na szczęście wózek nadal ma cztery koła, tylko kostka cię trochę boli. No mam nadzieję, że jej nie skręciłaś! Jak mogłaś nie zauważyć dziury wielkości całego wózka, gdzie ty masz oczy?? Zapamiętaj raz na zawsze- jak spacerujesz, nie patrz wiecznie na śpiące dziecko, tylko patrz przed ciebie, jeśli chcesz, abyście wyszli z tego cało i zdrowo:)

7.Kocie łby

Skoro już tak pięknie sobie spacerujemy, może by tak wybrać się na staróweczkę? Oj tak, to świetny pomysł! Świeci słońce, jest ciepło, miło. Tam można usiąść, napić się kawy. To jest na prawdę dobry pomysł! To jest tak genialny pomysł, ze prawie zaczynasz biec. Aż tu nagle… kocie łby. O kurde, tego nie przewidziałaś. Łatwo nie będzie. Ale idziesz- tudum, tudum, tudum, tudum… (już widzisz kawiarnię) tudum, tudum, tudum (już czujesz zapach kawy), tudum, tudum, tudum, ŁEEEEE! Ryk, krzyk i nie wiadomo, co jeszcze. No to chyba kawa następnym razem…

8.Próg zwalniający

Wracasz pośpiesznie do domu, może tym razem inną drogą. Dzidzia się trochę uspokoiła, nie jest źle. I znowu droga bez chodnika, no trudno, ,,pojedziesz” jezdnią, jeśli tak można nazwać to coś. No nie, próg zwalniający. A myślałaś, że chociaż na spacerach nie będziesz musiała się na nie wkurzać. Ach, ta złośliwość rzeczy martwych…

9.Nieprzemyślany podjazd

<img src="http://ladybuu.pl/wp-content/uploads/2017/05/IMG_7031.jpg" alt="Spacer z dzieckiem, czyli 10 przeszkód, które napotka każda matka z wózkiem" /><img src="http://ladybuu.pl/wp-content/uploads/2017/05/IMG_7028.jpg" alt="Spacer z dzieckiem, czyli 10 przeszkód, które napotka każda matka z wózkiem" />

No dobrze, nie narzekajmy, już jest blisko. O, widzę schody z podjazdem! Ty to masz szczęście! No, tak to można spacerować! Ale zaraz, co to? Czy ten podjazd na pewno, o oł, chyba zjeżdżam w lewą stronę. O nie, o nie, teraz znosi mnie w prawą. Jeszcze moment, obym nie spadła z tym wózkiem! Dlaczego ta przerwa pomiędzy jest taka SZEROKA??? Kto to wymyślił? Na pewno jakiś facet bez dzieci…

10.Otwieranie drzwi

Już prawie, nawet widzisz swój dom. Teraz to niespodzianek nie będzie. Otwierasz drzwi od klatki i jesteś w środku. Żartowałam!:) Musisz otworzyć te drzwi- sama. No ciągnij, mocniej, nie tak, nie zmieścisz się z wózkiem. Spróbuj od tyłu, o nie, też nie. Zostaw wózek, otwórz drzwi, przytrzymaj je tyłkiem, wciągnij do środka wózek, spróbuj sama też wejść, zamknij drzwi. I jesteś w domu, brawo. Pierwszy spacer za tobą, gratulacje. Teraz serio będzie tylko lepiej:)

2 myśli na temat “Spacer z dzieckiem, czyli 10 przeszkód, które napotka każda matka z wózkiem

  1. To i tak nie jest żle kiedy się mieszka w mieście. Ja mieszkając na wsi, przedzieram się przez błoto, dziury i krzaki 😀 cale szczescie wybralismy odpowiedni wozek z duzymi pompowanymi kólkami. Barletta z adamexu bardzo dobrze sie sprawdzila i tor przeszkod jest całkiem znosny.

    1. Oj, to faktycznie przydałby się wózek do zadań specjalnych! Ja mam Anex Sport od 3 miesięcy, też jestem zadowolona, do tej pory nie miałam jeszcze żadnej awarii:) Lekko się prowadzi, lekko się wnosi:) Pozdrawiam!

Dodaj komentarz