Mężczyzna na porodówce

Mężczyzna na porodówce- tak czy nie? Oto jest pytanie! Niby dobrze, aby przy tobie był, wpierał, trzymał za rękę, ale czy się zbytnio nie wystraszy? No i przecież on wcale nie chce! Co ja wybrałam? Oczywiście…

… mężczyznę na porodówce! Dla mnie odpowiedź była jasna- Rafał musi być przy mnie, inaczej nie zacznę rodzić i już! Cały poród to dla ciebie nowe doświadczenie, nie wiesz, naprawdę nie wiesz, czego się spodziewać, jak się na to przygotować. Nie da się. Bliska osoba jest NIEZBĘDNA. Nie musi nic robić, wystarczy, że jest. Że trzyma za rękę, że głaszcze po głowie, że pozwoli się ugryźć w dłoń jak masz taką potrzebę<img src="http://ladybuu.pl/wp-content/uploads/2017/04/18191430_1425195627532787_814032584_n.jpg" alt="mężczyzna na porodówce, poród" />, że ociera łzy, że całuje cię w policzek. I jasne, przychodzi moment, że chcesz, żeby wyszedł, żeby cię do cholery zostawił! Ale później jesteś wdzięczna, że tego nie zrobił.

A co najważniejsze- moment, w którym podają ci dzieciątko, razem na nie patrzycie, na ten cud, który się przed wami wydarzył. Nie umiałabyś mu później opowiedzieć, jak to wyglądało, nie jest to możliwe. Za wiele uczuć, emocji. A tak on dokładnie wie, jak to było, ile przeszłaś, żeby dać wam dziecko. I docenia to, patrzy na ciebie inaczej, bo on już wie.

I jeszcze moment, w którym on może przeciąć pępowinę.

Wtedy wszyscy we troje jesteście w pełni razem, połączeni tym wydarzeniem, tą chwilą, która jest wyjątkowa, jedyna w swoim rodzaju,<img src="http://ladybuu.pl/wp-content/uploads/2017/04/18191500_1425195037532846_555630520_n.jpg" alt="mężczyzna na porodówce" /> pozostanie w pamięci na zawsze. I ojciec wtedy naprawdę czuje, że przyczynił się do przyjścia swojego dziecka na świat (oczywiście doceniam fakt zapłodnienia i podarku w postaci plemników bez którego dziecka nie byłoby w ogóle;p).

I jeszcze moment, w którym ty widzisz jak twój mąż, chłopak, narzeczony trzyma niemowlę na rękach.

I czujesz, ze żadna siła już was nie rozłączy.

Jasne, są obawy. A co będzie, jeśli on zobaczy jak wszystko ze mnie wychodzi, jak jestem rozrywana i już nie będzie chciał więcej spojrzeć na mnie jak na kobietę? Uwierz, jeśli tak miałoby być w ogóle nie jest ciebie wart. Jeśli zobaczy jaka jesteś silna jeszcze mocniej będzie cię kochać. A poza tym nikt go nie zmusi żeby zaglądał tam gdzie nie trzeba. On ma być tuż przy twojej głowie, zbędne spacery po porodówce nie raczej nie przyjdą mu do głowy.

Ja bardzo chciałam, żeby ojciec mojego dziecka był przy nas jak się pierwszy raz zobaczymy. Nikt z nas nie żałuje tej decyzji. A dodać trzeba, że Rafał nienawidzi szpitali, jest uczulony na krew i ledwo wytrzymuje u dentysty. A dał radę. I był wsparciem. Podczas porodu człowiek odnajduje takie pokłady siły, o których sam wcześniej nie miał pojęcia. Rafał nie myślał o swoim strachu, ale o tym, co zrobić, żeby mi pomóc. I pomógł. Mężczyzna na porodówce? Jestem za!

Dodaj komentarz