Odczepcie się od Lewandowskiej, do cholery!

Jak mogła wrzucić zdjęcie płaskiego brzucha po porodzie? Gdzie w tym czasie była Klara?! Przecież ona chce psychicznie wykończyć młode matki, powinni ją za to zamknąć do więzienia! Nie mogę już tego słuchać… Odczepcie się od Lewandowskiej, do cholery!

Niedobrze mi się robi od tych wszystkich artykułów dotyczących brzucha Lewandowskiej, a raczej jego negatywnego wpływu na świeżo upieczone matki. Bo Lewandowska nie miała prawa pokazywać się w tak dobrej formie! Powinna była na początek wstawić zdjęcie siebie z depresją poporodową, nieumalowaną i nieogarniętą, co by bardziej przybliżyło ją do współczesnego modelu matki. Serio?

Czy my- kobiety, które dopiero co urodziłyśmy- jesteśmy aż tak głupie, aby wpędzać się w kompleksy, bo zobaczyłyśmy zdjęcie brzucha zawodowej sportsmenki? Czy jesteśmy aż tak zawistne? Albo lepiej- czy nie mamy własnego rozumu i nie wiemy, jakie pieniądze za tym idą? Dramat 30- latki. Była szczęśliwą mamą, ale zobaczyła w Internecie zdjęcie żony piłkarza (milionerki) i postanowiła zakończyć swój żywot. No błagam, naprawdę?

Już pomijam fakt, że Ania Lewandowska jest celebrytką, a celebrytów moglibyśmy nazwać współczesnymi bogami. Ma tyle pieniędzy, że naprawdę się dziwię, że zdecydowała się sama urodzić (Cristiano Ronaldo, ta sama liga co Lewandowski,  ułatwił sobie sprawę i wynajął brzuch)! Nikt nie mówi, w jakim szpitalu rodziła. Może w Rejonowym w Ostródzie? Chyba nie bardzo. Do tej pory nie zgłosiła się żadna kobietka, która leżała z nią na sali poporodowej, przypadek? Ania ma czas chodzić jak chodziła do tej pory na mecze męża, gdzie wtedy jest Klara? Bo chyba nie sama w domu.

A propos domu- nie raz pokazywała zdjęcia nowoczesnych wnętrz, dlaczego wtedy nie było pospolitego ruszenia, które negowałoby to działanie? Przecież przeciętni Polacy żyjący w małych mieszkankach, z boazerią na ścianach, ze starymi segmentami w pokojach, mogliby się załamać. Czy jesteśmy dziećmi, z którymi rodzice muszą chodzić naokoło, abyśmy nie zobaczyli sklepu z zabawkami, bo będziemy płakać? Dlaczego Polacy muszą być tak zawistni, ile jeszcze?

A wszystko zaczęło się od jednego głupiego zdjęcia, obok którego nie mogła przejść obojętnie dziennikarka Kasia Nowakowska.  Więc musiała napisać na ten temat artykuł.Nienawidzę tego. Szczerze i głęboko. Tego wtłaczania kobietom do głowy, że jest jeden model przeżywania macierzyństwa. Ten, w którym wszystko układa się wspaniale: zero poporodowej depresji czy choćby zwykłej bezradności i strachu. I że można to wszystko – płaski brzuch, szczęśliwa, aktywna mama – osiągnąć w pojedynkę – bez sztabu opiekunek, pomocy domowych i góry pieniędzy„. No właśnie, najwięcej krzyku podnoszą te, które same nie mają dzieci, to mi nowość… Oczywiście walczą o nasze dobro, obrońcy uciśnionych.

A czy nie uważacie, że Ania Lewandowska, bezsprzecznie bogata, nie ma prawa wrzucać tego, co jej się podoba? Nikogo nie zmusza do śledzenia jej profilu. Nikogo nie zmusza do prowadzenia zdrowego trybu życia- ona zachęca. Ach tak, wszystko byłoby w porządku, gdyby pod zdjęciem napisała jak osiągnęła taki cel. Ilu ludzi musiało być zaangażowanych, by mogła spokojnie ćwiczyć. Bo faktycznie nikt sobie z tego nie zdaje sprawy, ze żona jednego z najbogatszych piłkarzy może mieć ludzi do pomocy. Szczerze bym się zdziwiła właśnie, gdyby po miesiącu nie wyglądała tak dobrze! Z takimi pieniędzmi?? Kobiety wchodzą na jej profil, bo szukają motywacji, co w tym złego? Byłybyśmy szczęśliwsze, gdyby wyglądała fatalnie?

A z kolei argument, że bez tej całej fortuny nie da się dobrze wyglądać, według mnie jest wyssany z palca. Urodziłam dwa miesiące temu i wiem, ze jeśli kobieta chce, znajdzie czas na ćwiczenia. Znajdzie czas na o wiele więcej, jeśli tego oczywiście chce. Mnie osobiście się nie chciało, tak samo jak nie chciało mi się ćwiczyć przed ciążą. Ale może kiedyś mi się zachce, nie wykluczam. Może wejdę na profil Lewandowskiej, zobaczę jej brzuch i mi się zachce, kto wie? Nic nie musimy, nikt nas do niczego nie zmusi.

Każda młoda mama inaczej wchodzi w nową rzeczywistość. I każda do tej ,,inności” ma prawo. Jedne ćwiczą, inne płaczą, jeszcze inne zajmują się tylko i wyłącznie dzieckiem. I dobrze. Róbmy, co chcemy. Ale nie obrażajmy własnej inteligencji, poddając pod wątpliwość naszą umiejętność odróżniania świata kreowanego przez media od rzeczywistości. Ale nie wylewajmy z siebie nienawiści, bo ktoś ma lepiej. Błagam, nie róbmy tego.

3 myśli na temat “Odczepcie się od Lewandowskiej, do cholery!

  1. Anna nie jest jedyna która szybko wróciła do formy po porodzie 😊 jest wiele takich mam które wcześniej dużo cwiczyly a później szybko wróciły do formy 😊 po prostu Anna Lewandowska jest bardzo rozpoznawalna. W końcu to żona Roberta. Jestem zdania,że jak się chce to można… Ale trzeba chcieć 😄 a nie zawsze się chce 😊 pozdrawiam 😊

    1. Zgadzam się w 100%!! Przecież sama mam niejedną koleżankę, która przed ciążą była bardzo aktywna sportowo, w ciąży też i po ciąży. Wystarczy chcieć i mieć motywację. Oj właśnie, z tą motywacją u mnie najgorzej:):)

  2. W mieszkaniu szczuplej talii pomoze Ci uczenie nazywane deska. Trening wykonywany koncem moze Ci doprowadzic dosc wiele komplikacje niz wymachy i ugiecia ramion. Wykonuj bicie na solidnym podlozu. Zlóz sie na boku. Unies sie i wesprzyj ciezar ciala, tak aby utrzymywaly je tylko lokiec i intensywnosc.

Dodaj komentarz